W poniedziałkowym konkursie rzutem na taśme pierwsze miejsce zajmuje… Ciociosan.
Słowa klasyka “Kontrola najwyższą formą zaufania” od niedawna w moim przekonaniu zmieniły swoje oblicze o paręset stopni. Otóż, przychodzą kontrolerzy, którzy w ciągu paru godzin są w stanie wskazać multum uchybień, z których każde uważane jest na fatalne. Natomiast ja, jako osoba podlegająca kontroli, w chwili jej zakończenia przyjmuję na siebie winę z całą odpowiedzialnością. Lecz to ciągle nie koniec, gdyż w przeciągu najbliższych kilku dni po przeprowadzonej kontroli mam szansę udowodnić, iż te przewinienia, które wskazała szanowna komisja tak naprawdę nie miały miejsca. Niejednokrotnie udaje się tego dokonać i punkty ujemne podlegają amnestii. Puentując, dzisiejszą kontrolę we wszystkich wymiarach życia człowieka można scharakteryzować poprzez sentencję: “Pokaż mi co robię źle, a ja za chwilę udowodnię ci, że się mylisz”.
We wtorek w “mojej” Biedronce dokonał się restyling, czyli rzekomo kompletna zmiana wyglądu dyskontu. W skrócie mówiąc wywalili 3/4 regałów i teraz wchodząc od razu widać co znajduje się w przeciwległym rogu sklepu. Chociaż w tym momencie bardziej pasuje słowo magazyn - wszystko na półkach razem zwalone, psia mać. Mam tak samo z obcinaniem paznokci. Zawsze skrócę je przesadnie, powodując później ból podczas drapania i pisania smsów. A przecież wystarczyłoby wydłubać ten smar spod spodu. Jeśli Jeronimo ma zamiar wprowadzić takie udogodnienia w każdym markecie to ja się przerzucam na babcie z targowiska.
Petra Nemcova - o ironio.